poniedziałek, 2 maja 2011

hawude odc.1

Pociąg
Uciekam pociągniem
W wagonie postacie zakapturzone
pociąg tonie
w węglu
pociąg płonie
w węglu
Uciekam przed życiem pociągiem
Szyna jak żyletka ciągiem
Okno w pociągu tkwi
jak kropla krwi



Sonet I
Wraz z pierwszym śniegiem w moje serce
Wdarł się niszczycielski powiew wiatru
Wydarł ostatnią cząstkę człowieczeństwa
I zostawił puste wyprane zwłoki

Nienawiść i żal ogrzewają duszę
Bezsensowne czynności zabijają
Czas upływający, tak szybko przecież
Nie potrafię tego powstrzymać dłużej

Więc kiedy ten koniec nadejdzie, pytam
Głucha cisza odpowiada milczeniem
Rozgwieżdżone płomienie utopione

Kiedy spokój zabity codziennością
Zmartwychwstanie obudzony ciszą
Przyjdą anioły i ją pochowają 



Szynka jest dobra
W czterech ścianach pobielanych.
Z lustrami, trzema oknami.
Przywiązani do krzeseł z psycholami.
Nie możemy uciec.
Jak kabanosy wołowe,
skrócą nas o głowę.
O błagamy was,
nie mordujcie nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz