poniedziałek, 17 grudnia 2012
piątek, 2 marca 2012
To co zwykle
Bo jak zwykle nic, nie ogar sto pro chcęd umrzeć więc won z poduszki.
Published with Blogger-droid v2.0.4
środa, 29 lutego 2012
Po raz kojejny dwudziwsta pierwsza zero dwa
-No widzisz.
-Widzę wszystko, słyszę wszystko, wiem wszystko.
-Czym jest wszystko?
-Mną, tobą. Niczym.
Published with Blogger-droid v2.0.4
niedziela, 19 lutego 2012
Las liściasty środkowoeuropejski
Co ty wiesz, łosiu.
Chrum chrum w paśniku siano
Sianko suche mmm smaczne
Zaraz je wcinać zacznę
Przyleciał zając aby pojeść
Ale dostal z kopyta w paszczę. Koniec
Published with Blogger-droid v2.0.4
sobota, 5 listopada 2011
Lays strong ostra papryka
KURWA JA PIERDOLĘ
tak pięknie powiedziane.
DWA NIESAMOWITE SŁOWA WYJAŚNIAJĄCE NIESAMOWICIE NURTUJĄCY STAN EMOCJONALNY CZŁOWIEKA JAKO ISTOTY POSIADAJĄCEJ UCZUCIA WYŻSZE. CZYŻ TO NIE CUDOWNE?! TA MOŻNOŚĆ WYRAŻANIA UCZUĆ W NAMACALNY SPOSÓB. OTO MÓJ:
były dwa koty, jeden szary drugi w paski
jeden miał głowę ale nie miał łapki
drugi z kolei nie miał ogona ale był gładki
potem przyszedł trzeci biały kotek
przeszedł przez niski płotek
a że pierwszy kotek przez brak łapki nie mógł
to zajebał białego gada, niech sobie nie myśli przybłęda!
Pozdro dla Kamcixa, bo mnie spiera w moich artystycznych poczynaniach i zachęca także ♥
tak pięknie powiedziane.
DWA NIESAMOWITE SŁOWA WYJAŚNIAJĄCE NIESAMOWICIE NURTUJĄCY STAN EMOCJONALNY CZŁOWIEKA JAKO ISTOTY POSIADAJĄCEJ UCZUCIA WYŻSZE. CZYŻ TO NIE CUDOWNE?! TA MOŻNOŚĆ WYRAŻANIA UCZUĆ W NAMACALNY SPOSÓB. OTO MÓJ:
były dwa koty, jeden szary drugi w paski
jeden miał głowę ale nie miał łapki
drugi z kolei nie miał ogona ale był gładki
potem przyszedł trzeci biały kotek
przeszedł przez niski płotek
a że pierwszy kotek przez brak łapki nie mógł
to zajebał białego gada, niech sobie nie myśli przybłęda!
Pozdro dla Kamcixa, bo mnie spiera w moich artystycznych poczynaniach i zachęca także ♥
by Karolina, pozdro!
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
poniedziałek, 2 maja 2011
hawude odc.1
Pociąg
Uciekam pociągniem
W wagonie postacie zakapturzone
pociąg tonie
w węglu
pociąg płonie
w węglu
Uciekam przed życiem pociągiem
Szyna jak żyletka ciągiem
Okno w pociągu tkwi
jak kropla krwi
Sonet I
Wraz z pierwszym śniegiem w moje serce
Wdarł się niszczycielski powiew wiatru
Wydarł ostatnią cząstkę człowieczeństwa
I zostawił puste wyprane zwłoki
Nienawiść i żal ogrzewają duszę
Bezsensowne czynności zabijają
Czas upływający, tak szybko przecież
Nie potrafię tego powstrzymać dłużej
Więc kiedy ten koniec nadejdzie, pytam
Głucha cisza odpowiada milczeniem
Rozgwieżdżone płomienie utopione
Kiedy spokój zabity codziennością
Zmartwychwstanie obudzony ciszą
Przyjdą anioły i ją pochowają
Szynka jest dobra
W czterech ścianach pobielanych.
Z lustrami, trzema oknami.
Przywiązani do krzeseł z psycholami.
Nie możemy uciec.
Jak kabanosy wołowe,
skrócą nas o głowę.
O błagamy was,
nie mordujcie nas.
Uciekam pociągniem
W wagonie postacie zakapturzone
pociąg tonie
w węglu
pociąg płonie
w węglu
Uciekam przed życiem pociągiem
Szyna jak żyletka ciągiem
Okno w pociągu tkwi
jak kropla krwi
Sonet I
Wraz z pierwszym śniegiem w moje serce
Wdarł się niszczycielski powiew wiatru
Wydarł ostatnią cząstkę człowieczeństwa
I zostawił puste wyprane zwłoki
Nienawiść i żal ogrzewają duszę
Bezsensowne czynności zabijają
Czas upływający, tak szybko przecież
Nie potrafię tego powstrzymać dłużej
Więc kiedy ten koniec nadejdzie, pytam
Głucha cisza odpowiada milczeniem
Rozgwieżdżone płomienie utopione
Kiedy spokój zabity codziennością
Zmartwychwstanie obudzony ciszą
Przyjdą anioły i ją pochowają
Szynka jest dobra
W czterech ścianach pobielanych.
Z lustrami, trzema oknami.
Przywiązani do krzeseł z psycholami.
Nie możemy uciec.
Jak kabanosy wołowe,
skrócą nas o głowę.
O błagamy was,
nie mordujcie nas.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)